Święto Trzech Króli wypadające w tym roku w piątek, a także fatalna, deszczowa pogoda w Krakowie, zmobilizowały nas do kamperowego wyjazdu w kierunku gór. Wypad okazał się świetnym pomysłem - w Dolinie Chochołowskiej, a także na Polanie Rusinowej zima była jak w bajce. Ludzi niewiele - bo to przed feriami, a po za tym szerokim łukiem ominęliśmy centrum Zakopanego. Na Słowacji jeszcze mniej ludzi i jeszcze więcej śniegu. Na dowód powyższego załączam fotki dokumentujące panującą aurę, a także będące równocześnie świadectwem dla tych co nadal nie do końca wierzą w zimowy caravaning.
|